Krótkofalowcy

To znak wywoławczy amatorskiej radiostacji krótkofalowej, pracującej podczas festiwalu "Baltic-Satelid".
Wielokrotnie na naszym Festiwalu radioamatorzy ze Szkolnego Klubu Krótkofalowców PZK SP4PSU przy Zespole Szkół Technicznych w Suwałkach, a także z klubu PZK SP4PAY przy Radiowo Telewizyjnym Centrum Nadawczym "Krzemianucha" w Suwałkach prezentowali inny niż teatr - sposób kontaktów międzyludzkich. Łączność radiowa pomiędzy radioamatorami całego świata, podobnie jak teatr, nie zna granic.
Krótkofalowcy przeprowadzili kilka tysięcy łączności nie tylko z polskimi radioamatorami, ale również z radioamatorami wielu krajów Europy, a także USA i Japonii.
Praca okolicznościowej radiostacji SP0YTF (Siera Papa Zero Youth Theatre Festival) w ramach imprez towarzyszących, miała na celu propagowanie innego, nowoczesnego sposobu komunikowania się, a jednocześnie propagowania naszego festiwalu wśród krótkofalowców Polski i świata.
- Jak krótko powiedzieć, kim jest krótkofalowiec?
- Krótkofalowiec to fan fal eterowych - jeśli tak można powiedzieć. Jedni interesują się filatelistyką, inni zbierają etykietki zapałczane i inne różności. Jednym z całego multum zainteresowań jest krótkofalarstwo.
- Na czym polega krótkofalarstwo?
- Nawiązujemy łączność radiową, telewizyjną i dalekopisową. Dzięki niej ludzie całego świata łączą się między sobą. Aby nawiązać kontakt trzeba mieć tylko zezwolenie.
- Od kiedy radiowcy towarzyszą festiwalowi "Baltic -Satelid"?
- Najprościej byłoby powiedzieć, że od zawsze. Tak jednak nie było. Jesteśmy w Sejnach po raz czwarty. Bardzo ważną rolę odegrał SP4HKN, znany Wam jako Janek Lupo (to ten od "Gazety Festiwalowej" i komputerów). Jego inicjatywą był o to, że znaleźliśmy się tutaj.
- Jaka jest Wasza rola na festiwalu?
- Prosta. Propagujemy ideę i sam festiwal w kraju i nie tylko. Ostatnio rozmawialiśmy z Izraelem, że w Polsce, w Sejnach odbywa się Międzynarodowy Festiwal Teatrów Dzieci i Młodzieży.
- Widzę tutaj bardzo dużo różnorodnego sprzętu - od komputerów po drukarki, radiostacje krótkofalarskie. Do czego to wszystko służy? Jakie ma przeznaczenie?
- Służy do nawiązywania łączności. Tylko tak jak wszędzie, także u nas, postęp techniczny idzie bardzo szybko. Kiedyś wystarczył mikrofon i kawałek głośnika. Teraz korzystamy z komputerów. W chwili, gdy rozmawiamy, na i monitorze widzimy obraz z satelity, dzięki któremu także nawiązujemy łączność. Jest to obraz z satelity, będącego akurat nad Polską. W chwili, gdy nasz kraj jest w jego zasięgu, jesteśmy w stanie go ciekawie "wykorzystać". Tak samo inne formy łączności, jak RTTY - dalekopis, telewizja amatorska są wykorzystywane do przekazywania nie tylko słów, ale i obrazów.
- Czy amatora radia CB można nazwać krótkofalowcem?
- Kogoś takiego można nazwać przedszkolakiem. CB w porównaniu z krótkofalarstwem to przedbiegi. To radio w swoich początkach było radiem kierowców dużch amerykańskich ciężarówek - rozmawiali oni między sobą, aby nie zasnąć w czasie podróży albo przekazywać sobie informacje z trasy. My, czyli radiowcy, również pracujemy na UKF-ie, ale raczej rzadko. Zazwyczaj pracujemy na częstotliwości 144-145 MHz, a jest to częstotliwość kilką razy wyższa od częstotliwości CB. Ogólnie mówiąc, krótkofalarstwo to wyższy stopień wtajemniczenia.
- Może kilka słów dla zachęty.
- Nie trzeba nikogo "zainteresowywać", bo to zainteresowanie rodzi się samo. Wczoraj siedział z nami chłopiec, którego o północy szukała mama. Także wystarczy kilka razy odwiedzić radiowców, dostać mikrofon w garść i porozmawiać, połknie się bakcyla... i już po człowieku.
Z Panem Eugeniuszem Pacukiem (SP4OZ) i Romualdem Olszewskim (SP4MPH)
rozmawiała Monika M.
"Gazeta Festiwalowa" 3/96
![]() |
Takimi, specjalnymi kartami - tzw. QSL-kami (w radiowym kodzie"Q" - QSL oznacza potwierdzenie łączności) krótkofalowcy festiwalowej radiostacji SP0YTF potwierdzali każdą nawiązaną łączność radiową. |




